Cześć wszystkim jestem tutaj nowy, i chciałbym się podzielić
swoim tuningiem który wykonałem w sowim romeciku. Very
Happy
Sorry za jakieś błędy albo coś poprostu to mój 1 post
Cool
Ale do żeczy: Rolling Eyes
Zaczeło się to jakies 5 miesięcy temu miałem wtedy ramę z
rometa kadeta zarejstrowana i opłaconą , był tam silnik 2
biegowy lecz jego v-max to tylko 50 km/h. Z tegoż powodu że
szybkość nie była zbyt wielka to postanowiłem wmątować
silnik z Predom Dezamet 019 popularne silniki 3 biegowe.
Osiągi się nieco poprawiły do 60km/h, jakiś czas jeździłem
ale ta szybkość była powoli dla mnie za mała więc
zainwestowałem w:
- Cylinder 60cmm 85zł
- Gaźnik K60b 70zł
- Filtr stożkowy 15zł
Po tym zabiegu prętkość wzrosła do 66 km/h. Lecz znowy po
jakimś czasie nie wystarczała te 66 km/h więc postanmowiłem
go stuningować według poniższych kolejności:
1. Troszkę podwyższającym moc sposobem jest planowanie
głowicy, prościej mówiąc spiłowanie wystającej od dołu
części stykającej się z cylindrem. Należy pamiętać, że musi
być to bardzo równo zrobione, aby przylegała całością do
cylindra. Spiłowania części górnej cylindra nie polecamy.
2. Prostszym sposobem jest wyczyszczenie kolanka i tłumika z
nagaru. Podobno dobrym sposobem jest założenie kolanka z
rozprężnikiem i tłumika sportowego, ale to już kosztuje.
Uwaga, ostatnio wyczyściłem kolanko z nagaru, idealnie do
metalu, odtąd maksymalne obroty Komara wzrosły nawet o 10%.
Ale nie dziwne skoro nagar miał grubość 2-3 mm.
3. Założenie na tylnie koło większej zębatki oczywiście
zwiększa moc, ale i zmniejsza prędkość jazdu. Bardziej
polecamy wymianę przedniej zębatki na mniejszą, nasz
motorower zyska ok. 10% na prędkości nie tracąc dużo na
mocy.
4. Jeszcze prostszym sposobem jest odkręcenie od Komara
wszystkich zbędnych elementów. Nie polecam zdejmowania
przedniego błotnika, gdyż z czasem koło obrusza się na
amortyzatorach i będzie latało na boki!
5. W środku tłumika można porobić jeszcze trochę dziur.
Komar będzie po tym chodził głośniej. Należy jednak
pamiętać, że silnik dwusuwowy musi mieć odpowiedni opór na
wydechu, tylko wtedy osiągnie max moc. Opór wydechu jest
ustawiony optymalnie fabrycznie. Układ wydechowy musi być
szczelny, wszelkie nieszczelności układu powodują
zawirowania w tłumiku co opóźnia wyżucanie spalin. Należy
pamiętać, że zbyt głośna praca motoroweru może być powodem
wizyty panów w niebieskich mundurkach.
Otrzymałem (nie wiem od kogo) pewien nawet bardzo ciekawy
tekst na temat tuningu, a zresztą poczytajcie sami, bo
naprawdę warto:
W silniki tego typu wyposażone były polskie motorowery w
latach 60-tych i 70-tych. Silniki montowane w motorowerach
Żak i Komar na rynek krajowy dysponowały mocą 1,8 KM przy
5000 obr/min. Silniki produkowane na eksport np. do
Holandii, miały moc wyższą. Konstrukcyjnie silniki były
takie same. Ze względu na ograniczenie szybkości maksymalnej
dla motorowerów, w polskim kodeksie drogowym celowo obniżano
moc silników produkowanych na krajowy rynek. Jak więc łatwo
się domyślić, zwiększenie mocy silnika nie nastręczy zbyt
wielu problemów.
W czasach, kiedy te silniki były produkowane, młodzi chłopcy
startujący w wyścigach w klasie 50 cm dokonywali przeróbek
silników w celu uzyskania jak największej mocy w zakresie
dopuszczalnych regulaminem zmian. Aby ukierunkować te
działania, mgr inż. W. Wiatrak (był wtedy głównym
konstruktorem w zakładzie produkującym te silniki) opracował
wytyczne, które pozwalały w stosunkowo prosty sposób uzyskać
z silniczka 4 KM. Te wskazówki są do dzisiaj podstawą do
działania przy usprawnianiu tych silników. Oczywiście każdy
bardzo ambitny motocyklista chciał mieć jeszcze o
przynajmniej 1 KM więcej, dokonywano więc dodatkowych
usprawnień. Często udawało się uzyskać moc jeszcze większą,
ale trwałość silnika drastycznie malała. Mówiąc dokładniej,
silniki się rozlatywały. Nie był to jednak jedyny problem.
Podwozie nie było przystosowane do wyższych mocy silników,
przy większych szybkościach rama nie ma odpowiedniej
sztywności, hamulce praktycznie nie są w stanie zatrzymać
pojazdu.
Najwięcej czasu zajmie nam przerobienie cylindra. Zmianie
ulega tylko wysokość okna wylotowego. Górną krawędź okna
należy podpiłować o 1 mm. Mierząc od górnej powierzchni
cylindra (przed planowaniem) górna krawędź okna wylotowego
oddalona jest o 34 mm, po usprawnieniach odległość powinna
wynosić 33 mm, a po splanowaniu cylindra (o tym za chwilę)
31,5 mm. Oczywiście wymiarów musimy przestrzegać bardzo
dokładnie, bo decydują one o kątach otwierania i zamykania
okien, a to jak wiecie ma wpływ na moc i charakterystykę
silnika. Po podwyższeniu okna musimy skorygować cały kanał
wydechowy tak, aby uniknąć progów i nierówności. Oczywiście
kanał na koniec należy wypolerować. Kanały przelotowe
(płuczące) pozostawiamy bez zmian. Sprawdzamy ich symetrię
za pomocą plasteliny, lub silikonu. W przypadku zauważalnych
różnic w symetrii należy dokonać korekty, ale bez
podwyższania okien. Jedyna zmiana jakiej dokonujemy w oknach
przelotowych, to konieczność powiększenia fazy na dolnej
krawędzi okien. Nie jest to łatwe, ale przy pomocy lekko
podgiętego pilnika iglaka można ten zabieg wykonać. Okno
ssące pozostawiamy bez zmian, mimo że zastosujemy większy
gaźnik. Firmowo silnik posiada gaźnik o przelocie 12 mm, aby
zwiększyć moc musimy zastosować gaźnik o gardzieli 16 mm.
Kiedyś zakładano gaźniki od pierwszych modeli WFM. Dużo
lepsze jakościowo gaźniki o takim przelocie można kupić w
sklepach z częściami zamiennymi do kosiarek i pił
spalinowych. W gaźnikach produkcji rosyjskiej trzeba
przekonstruować cały układ tzw. ssania. Oczywiście inne
gaźniki także wymagają pewnych adaptacji, głównie w układzie
dźwigienek, lub zaczepów linki gazu.
W zależności od typu gaźnika jakim będziemy dysponować,
musimy dokonać zmiany króćca ssącego. W przypadku silnika ze
względu na mały i lekki gaźnik, proponuję następujące
rozwiązanie : - jeżeli zamierzamy zastosować gaźnik rosyjski
K60B, to musimy go rozebrać i przetoczyć gardziel do wymiaru
16 mm (w wykonaniu fabrycznym jest 15 mm), jeżeli zamierzamy
uzyskać z silnika tylko te 4 KM wspomniane w tytule, to
możemy założyć gaźnik bez roztaczania gardzieli. Przy
średnicy 15 mm silnik ostrzej reaguje na gaz. Jak wcześniej
wspomniałem, urządzenie ssania jest tak skonstruowane, że
wlot powietrza do gaźnika ulega drastycznemu zakłóceniu. W
silniku sportowym taki wlot jest nie do przyjęcia. Należy
więc zrezygnować z urządzenia ssania, a do wlotu dorobić
lejek zgodnie z wymiarami podanymi na rysunku. Lejek
zdecydowanie wpływa na sprawność silnika. Ten typ gaźnika
przykręcamy do istniejącego króćca ssącego. Kanał ssący
należy powiększyć do średnicy gaźnika i dokładnie
wypolerować. Pozostaje nam jeszcze splanować cylinder na
powierzchni przylgni głowicy o 1,5 mm. Zabieg ten nie ma
jednak na celu zwiększenia stopnia sprężania. Aby silnik
wykazał większą moc, musimy dokonać zmiany kątów otwarcia i
zamknięcia wszystkich okien. Dokonamy tego przez założenie
pod cylinder specjalnie wykonanej podkładki z blachy
aluminiowej o grubości 1,5 mm. Podkładka musi być idealnie
dopasowana do karteru i do cylindra, w miejscach
przechodzenia kanałów z karteru do cylindra nie może być
progów. Podkładka musi być dokładnie dotarta drobnym
papierem ściernym na powierzchniach styku z karterem i
cylindrem. Kanały przelotowe w karterze i całą skrzynię
korbową należy dokładnie wypolerować. Tak więc po założeniu
podkładki pod cylinder i wcześniejszym stoczeniu cylindra o
grubość podkładki (1,5 mm), stopień sprężania pozostaje bez
zmian. W celu zwiększenia stopnia sprężania musimy dokonać
zatoczenia głowicy o 1,5 mm. W celu otrzymania właściwych
kątów otwarcia i zamknięcia okna ssącego musimy dokonać
skrócenia od dołu tłoka o 3 mm. Dodatkowo tłok od środka
należy dokładnie wyrównać i wypolerować.
Ostatnią czynnością jest wykonanie układu wydechowego.
Typowy, stosowany w motorowerach układ wydechowy, nie
zapewnia nam wzrostu mocy silnika. Musimy więc wykonać
zupełnie nowy układ wydechowy. W zaleceniach podawanych
przez pana Wiatraka, układ wydechowy powinien składać się z
kolanka wydechowego o długości 300 mm z motocykla WSK i z
tłumika WSK typ S-01. Aby grubszą rurę wydechową zamocować
do cylindra silnika, musimy wykonać tzw. lejek, który
dospawujemy do kolanka wydechowego od strony cylindra.
Możemy także założyć do silnika układ wydechowy od nowego
typu Simsona. Kolanko rury dechowej nie może jednak wchodzić
do tłumika głębiej jak 2,5 do 3 cm.
Jeżeli macie dużo cierpliwości i chcecie praktycznie
przekonać się, jak duży wpływ na moc silnika dwusuwowego ma
układ wydechowy, to wykonajcie tłumik. Silnik po dobrym
dostrojeniu układu wydechowego uzyska wtedy moc ponad 4 KM.
Układ wydechowy dostrajamy pojemnościowo. Tylną część
tłumika nasuwamy na przednią, zmieniając tym samym objętość
układu wydechowego. Musicie jednak pamiętać, że w czasie
regulacji układu wydechowego nie należy zmieniać ustawień
gaźnika i zapłonu. Pamiętacie z poprzednich opracowań, że
zmiana składu mieszanki powoduje zmianę temperatury spalin,
a tym samym zmienia się prędkość impulsów w układzie
wydechowym. Tak więc, jeśli już będziecie mieli dokładnie
zestrojony cały silnik i po jakimś czasie dokonacie zmiany
całego gaźnika lub podregulujecie skład mieszanki, należy
ponownie sprawdzić dostrojenie układu wydechowego.
Zapłon w silniku należy ustawić na 2,7-3 mm przed GMP.
Zastosowanie podkowy do skrzyni korbowej powoduje
zwiększenie mocy silnika w zakresie wysokich obrotów o około
0,5 KM. Przy bardzo dobrym dostrojeniu długości układu
ssącego i wydechowego można uzyskać nawet nieco więcej.
Zastosowanie gaźnika o przelocie 18 mm pozwala uzyskać nieco
lepszą elastyczność silnika bez wyższej mocy w użytkowym
zakresie obrotów. Jest to jednak przeróbka dosyć kłopotliwa,
wymaga wykonania całego nowego króćca ssącego przy
cylindrze. Konieczna jest także wymiana sprzęgła i przełożeń
w skrzyni biegów. Silnik o mocy większej niż 4-4,5 KM ma
bardzo małą trwałość. Awarie zaczynają się od mechanizmu
ustalającego bieg (klin przesuwny). Ze względu na łatwość i
niewielki koszt zmian dokonywanych na tym silniku, warto
naukę wzmacniania silników zaczynać właśnie od komara.
Możliwy do uzyskania w bardzo prosty sposób 2,5-krotny
wzrost mocy zaskakuje nawet wytrawnych motocyklistów.
Zrobienie własnego sportowego tłumika który mozna wykonać z
puszki po farbie :
- wyczyścić dokładnie puszke po farbie
-w środku niej umieścić wate szklaną (znosi wysokie
temperatury i dobrze wygłusza), po bokach tak żeby spaliny
miały swobody przepływ .
-Następnie połączyć swój spotowy tłumik z kolankiem i
możecie jeżdzic. W ten sposób uzyskaliście od 20%-30%
większej mocy silnika, aha zapomniałem nie przejmujcie sie
głośnym dźwiekiem tłumika ale i tak lepiej brzmi od
standarowego .
No i nareszcie koniec po ciężkiej pracy nasz romet osiągną
prędkość 73.8 km/h. Very Happy Very Happy Very Happy
Nie wiem może kogoś taka szybkość zaciekawi bo mi narazie
wystarcza..
Myślę że troche pomogłem.. Very Happy