tu nie ma mowy o tym że głowica ma zrąbane prowadniki czy
zawory są krzywe, bo ja po prostu włożyłem inną głowicę z
innymi zaworami <bo tak jak wcześniej pisałem miałem
jedną na zapasie> i dziś patrzałem na ten rozrząd
dokładniej tzn. wykręciłem swiece i przez otwór świecy
przyglądałem się pracy tłoka i zaworów no i ten
charakterystyczny strzał słychać gdy krzywka na wałku
rozrządu minie się z konikiem od zaworów [czyli gdy minie
punkt otwierania się i zacznie się zamykać zawór], no i gdy
stwierdziłem że nie ma ryzyka ponownej kolizji w silniku
postanowiłem go zapalić, no i zapalił ładnie, ładnie
chodził, wszytko normalnie cacy, coś tak jakby rzęziło ale
silnik chodził bez zarzutu a gdy chwilę postał [bo kończyłem
montować tłumnik i różne tam plastiki] kazałem się bratu
przejechać ale niestety cross nie zapalił więc pomyślałem że
najzwyczajniej w świecie się zalał i wziąłem go na pycha ,
załapał ale zaczął chodzić coś tak strasznie dziwnie , tak
jakby łapał i nie łapał, zagasiłem go szybko i na nowo
ściąłem dekiel od głowicy i sprawdziłem rozrząd i okazało
się że przeskoczył o 2 zęby
normalnie brak mi już pomysłów... jedyne co wydaje sie
rozsądne to ślizg<może być trochę zużyty, co do napinacza
to ten silnik nie ma żadnego napinacza rozrządu
^najdokładniej jak tylko mogłem to opisałem